Dzień Ojca to dobra okazja, aby pomyśleć z wdzięcznością o ojcach. Jeśli jeszcze żyją — może warto złożyć im życzenia. Może podziękować za troskę, pracę, odpowiedzialność, poświęcenie i obecność. Bo obecność ojca często znaczy więcej niż wiele słów. Więcej nawet niż prezenty, choćby były najdroższe.
Ale trzeba powiedzieć uczciwie: nie każdy ma dobre wspomnienia związane z ojcem. Są ojcowie obecni i kochający. Są tacy, którzy dali dzieciom poczucie bezpieczeństwa, mądrość i dobry przykład. Ale są też ojcowie nieobecni — czasem z własnej winy, czasem z powodu życiowych zranień, słabości, nałogów, odejścia albo śmierci.
Są ojcowie, którzy kochają swoje dzieci i potrafią to okazać. Są też tacy, którzy kochają, ale nie umieją tego wyrazić. Może nikt ich tego nie nauczył. Może sami nie mieli dobrego ojca. Może próbowali, ale napotkali mur, zniechęcenie, odrzucenie. A może po prostu uciekli od odpowiedzialności, bo nie umieli walczyć o relację.
Dlatego Dzień Ojca nie jest tylko dniem ojców doskonałych. To także dzień ojców niedoskonałych. Tych, którym się udało, i tych, którym wiele się nie udało. Tych, którzy byli blisko, i tych, którzy dopiero powinni odnaleźć drogę do serca swojego dziecka.
Pismo Święte mówi: „Jak się lituje ojciec nad dziećmi, tak Pan lituje się nad tymi, którzy się Go boją.” (Psalm 103:13)
Te słowa niosą niezwykłą głębię. Bóg pokazuje nam ojcostwo pełne miłosierdzia, cierpliwości i troski. Ziemscy ojcowie bywają słabi, zagubieni i niedoskonali, ale Bóg jako Ojciec jest wzorem, do którego warto wracać. To On może uczyć ojców mądrości, czułości, odpowiedzialności i odwagi.
Drodzy ojcowie, nie poddawajcie się. Nawet małe gesty mają znaczenie. Telefon. Wiadomość. Dobre słowo. Obecność. Próba rozmowy. A czasami także jedno z najtrudniejszych słów: przepraszam.
Jakże wiele pokoleń zostało skrzywdzonych tym, że mężczyzn nie uczono przepraszać. Ojciec czasem potrafi przeprosić żonę, choć i to bywa zbyt rzadkie. Ale jeszcze rzadziej ojciec przeprasza dziecko. A przecież dziecko — także dorosłe dziecko — czasem bardzo tego potrzebuje.
Może ten Dzień Ojca jest okazją, aby zrobić pierwszy krok. Może trzeba powiedzieć: „Przepraszam, że mnie nie było”. „Przepraszam, że cię zraniłem”. „Przepraszam, że nie umiałem być takim ojcem, jakiego potrzebowałaś”.
Pierwsze „przepraszam” nie zawsze od razu burzy mur. Ale może być pierwszą rysą w murze. Pierwszym krokiem ku pojednaniu. Niech brak natychmiastowej odpowiedzi nie zniechęca. Warto iść dalej.
A do dzieci — zwłaszcza dorosłych — warto powiedzieć: jeśli ojciec próbuje wykonać choć mały gest dobra, nie odrzucajcie go zbyt szybko. Czasem człowiek bardzo długo uczy się mówić to, czego nigdy wcześniej nie potrafił powiedzieć.
Myśląc dziś o ojcach, pamiętajmy też o dzieciach, które ojca nie mają obok siebie. Jeśli jesteś dziadkiem, wujkiem, pastorem, przyjacielem rodziny — możesz stać się dla takiego dziecka przykładem mądrego, dobrego i życzliwego mężczyzny.
Bo ojcostwo to nie tylko tytuł. To odpowiedzialność. To obecność. To serce, które uczy się kochać dojrzalej.
Drodzy ojcowie — życzę Wam, abyście chcieli korzystać z Bożej pomocy w swojej roli. Abyście nie uciekali od odpowiedzialności, nie zamykali serca i nie bali się zaczynać od nowa.
A wszystkim dzieciom — małym i dorosłym — życzę, aby tam, gdzie to możliwe, znalazły w sobie przestrzeń na wdzięczność, przebaczenie i pokój.
Bo dobry ojciec jest wielkim darem.
A zranione ojcostwo — oddane Bogu — może jeszcze zostać uzdrowione.
RaK
