Dzisiaj, 31 lipca, przypada dość nietypowe święto – Dzień Rozmów w Windzie. Obchodzony jest w ostatni piątek lipca i ma bardzo prosty cel: zachęcić ludzi, żeby podczas krótkiej podróży windą zamiast wpatrywać się w telefon, podłogę albo numer zmieniającego się piętra… powiedzieli coś do człowieka stojącego obok. Co ciekawe, nie wiadomo dokładnie, kto był pomysłodawcą tego dnia.
Bo winda jest miejscem trochę osobliwym. Wchodzą do niej ludzie, którzy stoją czasem kilkadziesiąt centymetrów od siebie, a mimo to potrafią zachowywać się tak, jakby nikogo obok nie było. Patrzymy na drzwi, na wyświetlacz, czasami w telefon. Byle tylko przypadkiem nie spotkać się wzrokiem.
A przecież historia windy jest znacznie ciekawsza, niż mogłoby się wydawać.
W 1854 roku amerykański wynalazca Elisha Otis urządził w Nowym Jorku niezwykły pokaz. Stanął na podniesionej wysoko platformie windy i polecił przeciąć linę, na której wisiała. Platforma opadła zaledwie kawałek i zatrzymała się dzięki skonstruowanemu przez niego mechanizmowi bezpieczeństwa. Otis miał wtedy spokojnie oznajmić zgromadzonym: „All safe, gentlemen” – „Wszystko bezpieczne, panowie”. Ten wynalazek pomógł otworzyć drogę do bezpiecznych wind pasażerskich, a w konsekwencji również do budowy coraz wyższych budynków.
Można więc powiedzieć, że winda zaczęła zmieniać miasta.
Ale może od czasu do czasu może także zmienić czyjś dzień.
Nie potrzeba do tego wielkich słów. Czasami wystarczy: „Dzień dobry”. „Jak mija dzień?”. „Ale dzisiaj gorąco”. Albo zwyczajne: „Miłego dnia”.
Nie każda rozmowa musi być głęboka. Nie każda znajomość musi mieć dalszy ciąg. Jednak za każdym człowiekiem, którego mijamy, kryje się jakaś historia. Ktoś może właśnie przeżywać świetny dzień. Ktoś inny może wracać od lekarza. Ktoś czeka na ważną wiadomość. Ktoś jest zakochany, ktoś się martwi, a ktoś być może od rana nie usłyszał od nikogo jednego życzliwego zdania.
Żydowski filozof Martin Buber napisał kiedyś: „Całe prawdziwe życie jest spotkaniem”.
I chyba właśnie o tym przypomina ten trochę zabawny Dzień Rozmów w Windzie.
Żyjemy w czasach, w których możemy w kilka sekund wysłać wiadomość na drugi koniec świata, a jednocześnie coraz łatwiej nie zauważyć człowieka stojącego pół metra od nas.
Dlatego może warto dzisiaj zrobić coś bardzo prostego.
- Podnieść wzrok.
- Uśmiechnąć się.
- Powiedzieć kilka słów.
Bo nigdy nie wiemy, czy krótka rozmowa, która dla nas była tylko chwilą między parterem a czwartym piętrem, dla kogoś innego nie stanie się najmilszym momentem całego dnia.
